poniedziałek, 2 czerwca 2014

Od Rachel Cd Brian

Ciekawe czy Brian zauważy, jeśli zasnę w czasie, kiedy on będzie siekać manekiny. Umyłam zęby i obmyłam twarz zimną wodą by się wybudzić. Zaczesałam włosy w wysoką kitkę,  zostawiając oczywiście grzywkę by w razie potrzeby się za nią skryć. Ubrałam jasny podkoszulek, zwykły, biały sweter oraz jeansy. Spod łóżka wyciągnęłam niebieskie tenisówki. Już miałam wyjść do Briana,  kiedy zadzwonił telefon.
- Tak wcześnie na nogach Rachel?- zdziwiła się Sam.
- Nie masz swojego życia? - Spytałam,  opierając się o ścianę.
- A wiesz...  Odwołali nam lekcje bo jakiś chłopak...
- Rachel!- zza drzwi odezwał się Brian - Albo wyjdziesz,  albo po ciebie przyjdę!
- Kto to? - Spytała od razu przyjaciółka - Twój chłopak?
- Nie - otworzyłam drzwi z rozmachem. Brian już chciał mi coś powiedzieć,  kiedy zauważył,  że rozmawiam.
- Nie wierzę ci!
- Kto to? - Spytał bezgłośnie chłopak  
- Nikt - odpowiedziałam.
- Nawet się do mnie nie przyznasz jędzo! - Zawołał ze śmiechem Sam - Miłość rośnie wokół nas..!  - Zaczęła fałszować na tyle głośno,  że na pewno było ją słychać. Postanowiłam oszczędzić jej i sobie wstydu,  więc się rozłączyłam. Brian stał z głupkowatym uśmieszkiem.
- Lepiej już chodźmy,  zanim oddzwoni - mruknęłam,  wychodząc.
<Brian? xd>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz