- Mam sobie iść? - spytała Sam patrząc na nas.
- Nie idź - poprosiła dziewczyna. - Możemy się gdzieś przejść we trójkę. Przynajmniej nikt nie zaczepi Briana.
- Dzięki, że się o mnie troszczycie - mruknąłem.
- No weź - przyjaciółka Rachel trąciła mnie w ramię. - Chcemy dla ciebie jak najlepiej.
Prychnąłem.
- Dobra, może gdzieś pójdziemy? - zaproponowała Rachel wykręcając się z mojego uścisku.
- Może do kina? - spytała Sam. - Podobno grają jakiś fajny film ro...
- Żadnych romantyzmów - przerwałem. - Może jakiś akcji?
Dziewczyny pokręciły głowami. Oparłem się znowu o motor.
- Dobra - uniosłem ręce w geście obrony. - Wy decydujecie. Nie mam zamiaru z wami walczyć.
<Rachel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz