Pogłaskałam mojego ślicznego ogiera.
-Hej - mruknęłam bez namiętnie nawet na niego nie patrząc.
Sleipnir szturchnął mnie nosem w obojczyk, co oznaczało, ze chce wyjść pobiegać.
-Jestem Ryan - powiedział nie dając mi spokoju. - A ty?
-Jesteś synem kogo? - zapytałam nadal patrząc na Sleipnira.
-Neptuna... dlaczego...?
-Gdy się ktoś przedstawia boskiej krwi przy przedstawianiu dodatkowo mówi imię ojca, pół boskiej imię matki - odpowiedziałam.
-Zapamiętam.
Westchnęłam i odwróciłam się.
-Jestem Darkness, córka Loki'ego - przedstawiłam się.
Spojrzał na mnie, jakby oceniał mą urodę.
-Ładne imię - powiedział.
-Mówi o moim pochodzeniu - odwróciłam się do Sleipnira.
-Zaraz... co?
-Tak samo jak moja siostrzyczka, jestem stworzona przez mojego tatę z cienia.
-Ciekawe pochodzenie.
-Wiem... tatulek lubi eksperymentować.
-Słyszałem o jego ogromnym wilku...
-Fenrisa.. .dał go mi - przerwałam mu.
-I wężowi sięgającemu do pasa - dokończył.
-Jormunganda, strzeże moich komnat - mruknęłam i otworzyłam boks Sleipnira.
Chłopka spojrzał na niego jakby wcześniej nie widział ośmionogiego konia.
-Duży...
-Oczywiście... i najszybszy z żyjących stworzeń... dzięki swoim ośmiu nogom. - zamyśliłam się na chwilę. - Jedziemy, czy wolisz tak stać jak kołek? - zapytałam idąc po siodło i inne takie.
Ryan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz