niedziela, 8 czerwca 2014

Od Kelly Cd Axel

- Dlaczego musieli mi ją zszyć? - dokończyłam jego pytanie.
Axel potaknął. Westchnęłam
- Miałam wypadek.
- To widać - mruknął chłopak.
Spiorunowałam go wzrokiem.
- Walczyłam. Przeciął mnie i tyle. Koniec bajki - nie miałam ochoty mu o tym mówić, więc powiedziałam najkrótszą wersję.
- Aha...
- Nie odpowiadaj, skoro masz palnąć coś głupiego - mruknęłam.
Zamknął usta. W końcu dotarliśmy do stajni. Moja Aza była grzecznie w boksie. Dotknęłam jej chrap.
- To twój koń? - upewnił się Axel.
- Tak. To moja klacz imieniem Aza - uśmiechnęłam się.
- Nie wiedziałem, że jeździsz.
- Bo ci nie powiedziałam. Mówiłam tylko o crossie i walce. Nie znasz mnie na tyle dobrze.
- Jesteś dość zagadkową i tajemniczą osobą - stwierdził.
Zaśmiałam się.
- Nigdy nie słyszałam większej bzdury - przyznałam.
Chłopak prychnął.
- No co? Moim jedynym towarzystwem zazwyczaj była kuzynka. No miałam kilkoro przyjaciół, ale teraz ich nie widuje.
- Dlaczego? - zainteresował się Axel.
- Bo więcej czasu spędzałam w Midgardzie. Ciekawie tu, ale trochę tęsknię za Asgardem - przestałam głaskać Azę i popatrzyłam na podłogę.

<Axel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz