sobota, 7 czerwca 2014

Od Briana Cd Rachel

Zamyśliłem się na chwilkę.
- Wiesz, która godzina? - spytałem.
Rachel wyciągnęła telefon.
- Czternasta, a co?
- Chodźmy na obiad - powiedziałem i ruszyłem w stronę jadalni. Rachel była tuż obok mnie.
Szliśmy w ciszy, aż w końcu dotarliśmy. Otworzyłem drzwi i ku memu zdziwieniu siedziała tam Kelly z jakimś chłopakiem. Chciałem pogadać jak z ręką, ale ktoś mnie zatrzymał.
- Nie idź tam - powiedziała Rachel.
- Niby czemu? - zdziwiłem się.
- Zostawmy ich samych. Chodź.
Zajęliśmy taki stolik by nie było nas widać. Cały czas się na nich gapiłem. Dziewczyna pacnęła mnie w ramię.
- Który to już raz? - mruknąłem.
- Nie gap się na nich - skarciła mnie.
- Dobrze - zacząłem patrzyć się na Rachel. Przez głowę przeleciały mi setki myśli. Skarciłem się w myślach. Pomyślałem o tym co ojciec mówił o półbogach. Ona była inna. Nie taka sama.
Obiad także zjedliśmy w ciszy. Wyszliśmy we dwoje nie zwracając na siebie najmniejszej uwagi.
- To zwieźć cię do tej Sam? - zapytałem

<Rachel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz