sobota, 7 czerwca 2014

Od Darkness Cd Andy

Podczas obiadu Andy rzucał mi mordercze spojrzenia znad talerza. Ja tylko babrałam widelcem w jedzenie - nie byłam głodna, a przez niego tym bardziej. Odsunęłam talerz i wstałam. Zasunęłam krzesło i szybkim, pewnym krokiem wyszłam. Przy drzwiach zmieniłam się w dym i po prostu przez nie przeszłam nie otwierając ich. Swoją formę przybrałam wychodząc z Akademika. Przeszłam przez ogród i Drugą Bramę wchodząc do lasu. W torbie miałam swoją książkę - ,,Sabriel'' napisaną przez Garth'a Nix'a. Byłam dopiero w połowie książki o nekromantce szukającej swojego ojca również nekromanty. Usiadłam pod drzewem wyciągając swoją lekturkę i od razu zjawiły się przy mnie nimfy leśne. Usiadły obok mnie i chwilę patrzyły na mnie swoimi ciekawskimi oczkami.    
-W czymś wam pomóc? - zapytałam.
-Masz ładne oczy - powiedziała jedna z nich, rudowłosa.
Były ich trzy, dwie maiły brązowe włosy, a jedna rude. Każda miała błękitne oczy.
-Dzięki - odpowiedziałam lekko zmieszana.
-Córka Lokiego - powiedziała cicho brązowo włosa. - Jestem Saja, a to Keria - wskazała drugą brązowowłosą. - A to Julia - wskazała rudzielca.
Ucichły gapiąc się na mnie. Przewróciłam oczami i otworzyłam książkę tam gdzie ostatnio czytałam - na rozdziale osiemnastym i zaczęłam czytać w myslach.


,,Zanim nastał poranek szóstego dnia na morzu, Sabriel miała już serdecznie dość żeglarskiego życia. Płynęli praktycznie bez ustanku przybijając do brzegu w południe, by nabrać słodkiej wody, i tylko wtedy, gdy świeciło słońce. Noce spędzali pod żaglami, kiedy zaś Touchstone'a zmogło znużenie, zarzucali kotwicę, a Mogget, który obywał się bez snu, stał na straży. Na szczęście pogod...''

Gdy czytałam nimfy uciekły, a teraz gdy spojrzałam znad książki zobaczyłam kogoś... Andy.
-Lubisz mnie tropić - stwierdziłam zamykając książkę i zapamiętując stronę (210). - Może usiądziesz? Nie lubią jak ktoś nade mną stoi - schowałam książkę.
-Ty możesz wstać - mruknął.
-Na siedząco się lepiej rozmawia - powiedziałam.
 Z niechęcią i ociąganiem usiadł.
-Pilnujesz siostrzyczki? - zapytałam obojętnym głosem opierając się o drzewo.
-Gdzieś się tu szlaja - znów mruknął.
-A ty się za mną tak stęskniłeś, że tu przyszedłeś? 
-Nie - odwrócił wzrok. 
Podążyłam za jego spojrzeniem na łąkę gdzie zauważyłam cztery postacie, trzy nimfy i jego siostra. 
-No tak... nimfy nie lubią mężczyzn...

Andy? 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz