- Co powiecie na horror? - zaproponowała z diabolicznym uśmieszkiem Sam.
- O nie... - pokręciłam głową - Pamiętasz co było ostatnio?
- Oj tam... No weź. Proszę, proszę, prooooszęęęę!!! - zaczęła jęczeć mi nad uchem.
- Niech ci będzie - mruknęłam. Rzuciła mi się na szyję, mało co mnie nie dusząc. Ruszyliśmy powoli w stronę kina.
- A mamy za co kupić bilety? - spytał Brian. Swój motor zostawił na parkingu niedaleko szkoły.
- Mój tata tam pracuje. Wpuści nas za friko - machnęła ręką Sam. Chłopak wzruszył ramionami, najwyraźniej nie chcąc nic dodawać. Przyjaciółka cały czas zasypywała mnie pytaniami na różny temat. Jak w szkole, co tam u mnie, czy ostatnio rozmawiałam z tatą itd. Potem zaczęła opowiadać jak to się zmieniło, od kiedy jej rodzice zaczęli się kłócić. Zwyczajowe rozmowy. W końcu doszliśmy przed stary budynek z czerwonej cegły. Miejscowe kino dawno straciło swój blask. Weszliśmy do środka. Przy jednych drzwiach czekał na nas ojciec Sam.
- Dzień dobry - przywitałam się z nim.
- Cześć Rachel. Jak nowa szkoła? - spytał, otwierając drzwi.
- Całkiem dobrze - odpowiedziałam z uśmiechem. Brian tylko skinął głową, wchodząc do prawie pustej sali. Zajęliśmy trzy miejsca z tyłu. Brian po środku a ja z Sam po jego bokach. Światło przygasło i zaczął się seans. Jak głosił tytuł "Badadook". Wszystko szło całkiem nieźle. Jakaś książka, kobieta sama wychowująca dziecko. Powiedzmy, że klasyk. W pewnym momencie coś wyskoczyło przed ekran. Mocno chwyciłam ramię Briana, wbijając paznokcie w jego koszulkę. Spojrzał mi w oczy.
- Sorka - szepnęłam, wracając do siebie. Chwilę później to samo. Zauważyłam, że Sam nawet na chwilę go nie puszcza, wpatrując się wielkimi oczami w ekran.
- Ja wychodzę. - poinformowałam ich, wstając z miejsca - Poczekam na was przed salą.
- Idę z tobą - pisnęła Sam, chwytając mnie za nadgarstek. Wyszłyśmy z sali, trzęsąc się.
- Pójdźmy na horror. Będzie fajnie - przewróciłam oczami.
- Nie sądziłam, że będzie aż tak straszny - uparła się przyjaciółka, zaplatając ręce na piersi.
- Przypomnijcie mi, bym nigdy więcej nie szedł z wami na horror - powiedział Brian, rozcierając obolałe ramiona.
- Sorka - mruknęłyśmy we dwie. Zerknęłam na zegarek. Już po piętnastej.
- Musimy wracać - powiedziałam ze smutkiem.
- Do zobaczenia następnym razem. - przytuliła mnie mocno Sam - Przyprowadź go jeszcze - szepnęła mi na ucho, bym tylko ja słyszała.
- Paaa - odwzajemniłam uścisk. Przyjaciółka odeszła powoli, rzucając nam jeszcze jedno spojrzenie.
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz