Zaśmiałam się.
-Pewnie się spotkali na urodzinach u Afrodyty i ona im troszkę dolała tego badziewia do wina - powiedziałam śmiejąc się.
-No dzięki, pociesznie - mruknęła
-Wiem, i nie zgadzaj się - powiedziałam.- Jest córką Ateny, bogini wojny i strategii. Jest podstępna. A ty wojownicza.
-Masz rację
~godzinę potem~
-Wszyscy idziecie ze mną - wysyczał. - Bez wykrętów - spojrzał na mnie, a już zamierzałam uciec pod postacią dymu.
-Cholera - syknęłam w tym samym czasie co reszta.
Bóg posłał nam gniewne spojrzenie i ruszyliśmy za nim korytarzem.
Poszliśmy do Gabinetu Zeusa.
Był tam Loki, Thor i oczywiście Zeus.
Zaczęła się nudna dyskusja, o tym jak nas przyłapał szanowny pan Ares.
-Daj spokój Aresie - powiedział mój tata.- To są dzieci, muszą się wyszaleć... czasami. Lepiej taki niż inny sposób - Loki mrugnął do nas porozumiewawczo i wszyscy dostaliśmy rumieńca, dzięki tato.
-Właśnie - popierał go Thor. - Nie pamiętasz naszej walki na jedzenie? Przez cały hol... tsaa... cała szkoła wzięła w tym udział.
-Idźcie się umyć, cuchniecie pomidorami i rybami - powiedział Zeus od niechcenia.
Zawstydzeni i brudni wyszliśmy z gabinetu i natrafiliśmy na tłum ciekawskich oczu innych uczniów.
-No zajebiście - powiedziałam i przeniosłam siebie i resztę do akademika.
-Dzięki Dark - powiedział Brian i Kelly, a reszta odetchnęła z ulgą.
Axel? Kelly? Rachel? Troy? Cameron? Brian?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz