Stałam i kłóciłam się z Kelly, co przyciągnęło dość spory tłum. Skończyło się oczywiście bójką ja rzucałam w nią czarami, które nauczył mnie loki, a ona je odpierała zaklętą bronią. Po krótkim czasie zjawił się Loki i zaczął wrzeszczeć na Kelly, wiedziałam, ze za chwilę zjawi się Thor i mnie zgani więc ulotniłam się niepostrzeżenie. Natknęłam się na jakąś dziewczynę.
-Jesteś tu nowa? - zapytałam zirytowana, bo gapiła się na mnie dziwacznie.
-Tak... jestem nowa i mam na imię Liliane - powiedziała, widać, że grzeczna dziewczynka tatusia i mamusi *ble*.
-Masz ojca i matę? -zapytałam zirytowana.
-Tak... mam.
-A czy któryś z nich jest bogiem? Bo jakoś nie wymieniłaś ojca i matki, jeśli jesteś czysta, przy imieniu więc... kim jesteś? Ja jestem Darkness córka Lokiego narodzona z mroku.
-Ou... Liliane córka Ateny i Thora...
-Thora?! - wykrzyknęłam.
Poczułam ruch za sobą, kurde! Thor! Zarąbiście!
-Liliane? - zapytał zdziwiony, a u jego boku była Kelly i Loki.
-O... hej tato dawno cię nie widziałam - powiedziała.
Mina Kelly była bezcenna. Z trudem ją przytrzymałam by nie zabiła nowej.
-Co to ma znaczyć Tato?! - wykrzyknęła Kelly strasznie wkurzona. Nadal ją trzymałam, próbowała mi się wyrwać. Ona raczej nie polubi Liliany i ja też... kolejna córka Thora!
Liliana? Kelly jest zła, uciekaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz