- Zawsze możesz znaleźć nowych przyjaciół. - pocieszyłem ją - Przynajmniej nie zaczynasz od zera - wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.
- A żebyś się nie zdziwił - mruknęła, nadal wpatrując się w podłogę.
- Rozchmurz się trochę. Cokolwiek.
- Niech pomyśle... Nie - pokręciła głową, wracając do konia.
- Miłego wieczoru księżniczko lodu - powiedziałem, wychodząc ze stajni. Krzyknęła coś w odpowiedzi, ale puściłem to mimo uszu. Powoli skierowałem się na Arenę. A przynajmniej miałem nadzieję, że idę w dobrą stronę. Zagłębiłem się w ogród. Nagle trafiłem do... Na pewno nie na Arenę. Pośrodku stał posąg Anioła a dookoła niego innych bóstw. Na schodach siedział jakaś dziewczyna.
- Hej. - usiadłem koło niej. Odwróciła się do mnie zaskoczona - Co tutaj robisz?
- Siedzę - odpowiedziała, mierząc mnie ciekawskim wzrokiem.
- Ładnie tutaj. - rozejrzałem się dookoła - Jestem Axel. A ty?
<Alice?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz