Poczułem zimno na ramieniu, a potem ktoś zrzucił mnie ze schodów. Wpadłem na jakąś dziewczynę, która aktualnie wchodziła. Poczułem puch, a gdy otworzyłem oczy leżałem na ziemi obok dziewczyny. O dziwo nic mnie nie bolało.
-Dzięki Dark - powiedziałem.
- Nie ma sprawy - powiedziała podając mi rękę bym mógł wstać. - Co się stało?
-No właśnie nie wiem - odpowiedziałem. - Argona? - w tedy dopiero ją zobaczyłem.
Darkness przeniosła nas w górę schodów.
Pomogłem Argonie wstać i przytrzymałem ją.
-To ja znikam gołąbeczki - powiedziała córka Loki'ego i zniknęła w zielonkawym dymie.
-Zabrać cię do skrzydła szpitalnego? - zapytałem Argonę.
Argona?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz