sobota, 28 czerwca 2014

Od Kelly Cd Darkness

Zastanowiłam się na chwilę.
- Wyjdź - mruknęłam. - Muszę to przemyśleć.
- Ale...
- Już! - warknęłam.
Liliane, czy jak jej tam było obróciła się na pięcie i wyszła zatrzaskując drzwi. Opadłam na łóżko i zapatrzyłam się w sufit po czym odwróciłam głowę w lewo. Na komodzie obok lampy stało zdjęcie. Byłam na nim ja, mój ojciec i moja matka. Wyglądaliśmy jak normalni ludzie. Byliśmy szczęśliwi. Dopóki nie przylazł jakiś potwór i zaczął wszystko niszczyć. Jak na mojego tatę przystało uratował nam tyłki. Wszyscy skandowali jego imię. Czuliśmy się wszyscy bosko...
Nieważne! Mam być na niego wściekła! Ale nie potrafię... W końcu był moim ojcem. I nie obchodzi mnie to, że ONA była pierwsza. Thor z Sif jest już pewnie bardzo, bardzo, bardzo długo. Wiem to. Chyba...
Patrzyłam jeszcze chwilę na to zdjęcie po czym je odłożyłam. Wzięłam telefon do ręki i napisałam:
,,Może spotkać się na arenie? Potrzebuję twojej pomocy."
Czekałam przez chwilę na odpowiedź, po czym się jej w końcu doczekałam:
,,Okej..."
Wstałam z łóżka, uchyliłam drzwi i wyjrzałam. Nie było nikogo. Westchnęłam z ulgą i wyszłam na korytarz.
Wyszłam z akademika i skierowałam się na arenę. Po chwili tam dotarłam. Była tam. Odwróciła się do mnie jak usłyszała moje kroki.
- Myślałam, że wlecisz - powiedziała Darkness wskazując palcem w niebo.
- Nie, nie dziś - uśmiechnęłam się pod nosem. - Ale ty raczej wolałaś się tu pojawić niż iść o własnych siłach.
Kuzynka machnęła niedbale ręką.
- Dlaczego chciałaś bym tu przyszła?
- Bo musisz mi pomóc - powiedziałam.
Dark wytrzeszczyła oczy.
- Mnie? - spytała.
- Tak. Liliane, czy jak ona się tak nazywa, zaproponowała byśmy żyły w zgodzie. To nie jest zachowanie podobne do Thora, więc pewno musiała odziedziczyć coś po Atenie. Muszę się dowiedzieć co to był z nią za incydent i czy warto mieć Liliane za sojuszniczkę. Pomożesz mi? Proszę - dodałam niechętnie.

<Darkness?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz