- Pierwszą mamy Astronomię, lekcje z Florą, potem z Fauną i lekcję z Thorem oraz Lokim - wyrecytowałam z pamięci. Wyszliśmy na dwór. Biegiem ruszyliśmy do Akademii. Kiedy dobiegliśmy, woda spływała po nas, tworząc pod nami kałużę.
- Super. - spojrzałam na swoje trampki - Potem jest dłuższa przerwa a dalej... Nie pamiętam - zmarszczyłam brwi. - Chyba Łacinę. A na koniec dwie godziny na Arenie - spochmurniałam.
- Widać, że się cieszysz. - zaśmiał się chłopak, chwytając mnie za rękę -Chodźmy. Wątpię, by Urania lubiła, jak spóźniamy się na lekcję. - Skinęłam głową. Ruszyliśmy po wielkich schodach, do obserwatorium.
<Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz