- Nie chcecie tego słuchać - powiedziałam.
- Chyba nie pobijesz mojego opowiadania, na konkursie nudy - zaśmiała się Rachel.
Westchnęłam.
- Nie jestem stąd - powiedziałam w końcu.
- To gdzie mieszkałaś? - zapytał Brian.
- Yyy... To jest dość daleko. Nie wiem nawet jak.
- A twój ojciec?
Zignorowałam pytanie chłopaka.
- Jakie są twoje zainteresowania? - spytała Rachel. - Oprócz dźgania manekinów?
- Mi powiedziała coś podobnego - wtrącił chłopak.
Uśmiechnęłam się.
- Lubię fotografię i sporty ekstremalne.
- Tak samo jak Brian.
- Bratnie dusze - zaśmiałam się. - Mam swojego konia. Ćwiczę sztuki walki i szermierkę.
- Kiedy zaczęłaś? - dopytał chłopak.
- Z jakieś 12 lat temu. Miałam cztery lata.
- Wow - powiedziała Rachel. - Nieźle.
- Tam skąd pochodzę bardzo wcześnie ćwiczymy swoje talenty.
- To skąd pochodzisz? - zainteresował się Brian.
Westchnęłam.
- Z Agsardu. Moim ojcem jest Thor.
<Rachel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz