Spojrzałam na niego morderczo, a Kelly musiała wyłapać to spojrzenie, bo powiedziała.
-Do najmilszych nie należy - ostrzegła go.
-Dziwi cię to? - zapytałam nie zważając na Kel.
-Nie.. tylko - zaczął.
-Mój tatuś to Loki, a ty jesteś synem niedoszłego mordercy mojej kuzyneczki - powiedziałam z gniewem w głosie. - Nie wiesz, że tylko ja mam prawo ją zabić?
Spojrzał na mnie zdziwiony, a potem na Kelly.
-No co? - zapytała kuzynka. - Tylko ona ma to prawo.
-Fajnie wiedzieć - odezwała się ta dziewczyna, która przyszła razem z tym kolesiem.
Zapadła cisza, którą przerwała Kel.
-To... skoro już was polubiła - zaczęła.
-Ona nas polubiła? - -zadziwił się chłopak. - Ona raczej chce nas zamordować, a zwłoki powiesić sobie nad kominkiem!
Wymieniłam z kuzynką spojrzenia w których zabłysła ta łobuzerska iskierka.
-A wracając do tematu... - spojrzała na mnie. - To jest Brian, syn Aresa i Rachel, córka Nemezis.
Spojrzałam pytająco na Kel. Gdy się kogoś przedstawia podaje się jego ojca, a nie matkę.. .chyba, że ona jest...
-Brudno Krwista - mruknęłam w kierunku dziewczyny.
Kelly szturchnęła mnie łokciem zdrowej ręki.
-Darkness, przestań - syknęła do mnie. - Tak nie wypada...
-A więc jesteś Darkness - powiedział chłopak. - Miło mi cię poz...
-Daruj sobie - mruknęłam.
-Mogę zostać chwilkę z Rachel? - przerwała Kelly.
Wyszłam na korytarz, a po chwili był tam też Brian
Brian?
Kelly?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz