Po rozpakowaniu się wyszłam z pokoju. Tam natrafiłam na Kelly, która się na mnie dziwnie gapiła. Zignorowałam ją i poszłam dalej korytarzem. Słuchając echa moich kroków zaczęłam schodzić po schodach. Gdy byłam już najbliżej ziemi potknęłam się, a jakiś chłopak chciał mnie złapać, ale ja zmieniłam się w dym zanim go dotknęłam i przybrałam swoją formę za nim. Odwrócił się lekko zdziwiony. Podniosłam jedną brew do góry.
-Coś nie tak? - zapytałam.
Andy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz