poniedziałek, 2 czerwca 2014

Od Briana Cd Rachel

Rachel wróciła do pokoju. Ja jeszcze siedziałem w jadalni.
- Nie idziesz do pokoju? - zapytała kucharka wchodząc. - Dochodzi dziewiąta.
- Nie jestem zmęczony, a jest trochę ciemnawo by ćwiczyć.
- Myślałam, że nic nie zatrzyma syna Aresa - powiedziała dosiadając się do mnie.
- Chciałbym mieć palce - mruknąłem. - Przydadzą się.
Zaśmiała się.
- Przyglądałam się wam. Jesteście bardzo podobni.
- Kto do kogo? - zapytałem marszcząc brwi.
- We trójkę. Tworzycie zgraną paczkę. Widać, że Rachel się z wami naprawdę zaprzyjaźniła. Zwłaszcza z tobą.
- Skąd pani zna jej imię.
- Mam swoje źródła - mrugnęła do mnie i wstała. - Dobranoc Brian.
Wyszła z sali. Ja także uczyniłem to po chwili.
Będąc u siebie wziąłem krótki prysznic. Nałożyłem na siebie piżamę, a następnie spojrzałem na wyświetlacz telefonu.
Dochodzi dziesiąta, pomyślałem. Rany jak ten czas szybko leci.
Położyłem się i zasnąłem.
***
Obudził mnie dźwięk budzika o piątej czterdzieści pięć. Szybko wstałem i ubrałem adidasy, dżinsy, T-shirt i bluzę z podwiniętymi rękawami. Uczesałem się i wyszedłem z pokoju.
Udałem się do Rachel. Gdy już byłem przed drzwiami zacząłem pukać, ale po chwili pukanie zmieniło się we wściekłe walenie.
Po jakimś czasie dziewczyna mi otworzyła.
- Jeszcze nie ubrana? - zdziwiłem się.
- Która godzina? - spytała zaspana.
- Koło szóstej. Gotowa na trening?
- A idź mi człowieku - przywaliła mi poduszką.
- Dalej leniwcu - dźgnąłem ją palcami w żebra. Pisnęła, a ja ponownie oberwałem.
- Spadaj! Nigdzie nie idę - zatrzasnęła mi drzwi przed nosem.
Zacząłem znowu walić w jej drzwi.
- Idź! A kysz dziwny stworze!
- Nie! - krzyknąłem. - Jeśli nie otworzysz to kopnę w te drzwi!
- Nie odważysz się.
- A założymy się?
Usłyszałem jej jęki. Po chwili znalazła się przede mną.
- To... - walnęła mnie poduszką tak, że miałem w ustach pióra. - Idziemy?
- Daj mi chwilkę - powiedziała.
- Tylko nie zaśnij - zaśmiałem się. Rachel zgromiła mnie wzrokiem i zniknęła w łazience. Zamknąłem drzwi do jej pokoju i czekałem cierpliwie na korytarzu.

<Rachel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz