wtorek, 3 czerwca 2014

Od Briana Cd Rachel

- Ja oczywiście - powiedziała Kelly. - Dawno nic nie przyniosło mi takiej adrenaliny.
- I tak pewno nie będziesz miała takiej wysokiej kary - mruknąłem.
- Zdziwiłbyś się.
- Dobra bo zraz znów kłótnia będzie - rzekła Rachel. - Brian?
- No jasne, że tak. Nigdy bym nie stchórzył.
- Dobra. Musimy mieć jakąś bazę. Pomysły?
- Można zrobić u mnie w pokoju - zaproponowała córka Thora.
- Ale przecież każdy może to zauważyć - burknąłem.
- Na razie spotkamy się u mnie w pokoju - odezwała się Rachel. - Później coś wymyślimy.
- Jasne. Kelly? - zwróciłem się do dziewczyny. - Godzina?
Spojrzała na zegarek.
- Za dziesięć ósma - odparła.
- Rachel nie zdążysz pójść do akademika bo zaraz przyjdzie Ares na ćwiczenia. Kel, o której Thor przychodzi?
- Koło jedenastej.
- Czyli siebie unikają - zamyśliłem się. - Idź przyprowadzić ojca. Ja z Rachel schowam się na trybunach najbliżej areny i zaczekamy na ciebie. Zobaczymy co zrobią jak siebie zobaczą.
- Ma się rozumieć - dziewczyna zasalutowała i bardzo szybko wybiegła.
- Chodź Rachel. mamy mało czasu.

<Rachel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz