Kelly spojrzała na zegarek i wybałuszyła oczy.
- Jest już 8:30 - powiedziała. - Nie wiedziałam, że tak długo spędzaliśmy ze sobą czas.
- No nie gadaj - mruknąłem.
- Będę musiała iść - Kelly wstała od stołu.
- Niby dlaczego? - spytała Rachel.
- Codziennie wstaję rano koło 5:30 i ćwiczę. Nie przegapię żadnej okazji do bycia jeszcze lepszą.
- Masz czas się wyspać? - zdziwiła się dziewczyna.
- Nie zawsze. Czasem wstaje ciut później.
- Czyli? - dopytałem.
- Koło 7. Muszę być pełna energii.
- Och. To wszystko wyjaśnia - uśmiechnęła się Rachel. - To idź. Nie będziemy cię zatrzymywać.
- Dzięki - powiedziała Kelly i wyszła.
- To ty też pójdziesz do pokoju, czy jeszcze porobimy coś razem? - zapytałem.
<Rachel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz