niedziela, 1 czerwca 2014

Od Briana Cd Rachel

- Och - powiedziałem patrząc na konia. - Wybacz chłopie.
- Ale chętnie zobaczę jak jeździsz - rzekła Rachel.
Skrzywiłem się.
- Nie chcę byś siedziała bezczynnie - odparłem. - Zazwyczaj wyruszamy w teren.
- Aha. Przepraszam, że popsułam ci twoje plany.
- Jakie plany?! Najlepsze są spontany! - zacząłem się cicho śmiać.
- Dobrze wiedzieć - mruknęła.
- No nie bądź taka. Chodź, coś ci pokażę.
Wziąłem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. Wyszliśmy ze stajni.
- Nie mów, że idziemy na arenę i będziesz walczył z Aresem - jęknęła.
- Nie. Ojciec jest zajęty. A nie chciałabyś tego zobaczyć?
Zgromiła mnie wzrokiem. Zaśmiałem się.
- Aleś ty przewrażliwiona.
- Prowadź - mruknęła.
Uśmiechnąłem się i zaprowadziłem ją za stajnie. Tam gdzie były garaże.
- I po co my tu?
- Nie marudź - poradziłem Rachel. - Dowiesz się za chwilę.
Podszedłem do swojego garażu i otworzyłem bramę. W środku stały dwa motory.
Jeden do motocrossu:


Drugi na przejażdżki:

- Chcesz się przejechać? - zapytałem.

<Rachel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz