- Kwiatki? Naprawdę kwiatki? - zapytałem patrząc to na Lennę to na kwiaty. - W sumie to ładne.
- Dziękuję. Miały być innego koloru, ale trudno. - powiedziała dziewczyna.
Podszedłem do kwiatka i go zerwałem.
- Dzięki, że niszczysz moją pracę - burknęła.
- Nie chcesz go sobie zatrzymać? - spytałem oglądając roślinę w mej dłoni.
- W każdej chwili mogę zrobić podobne, więc nie trzeba.
- Trudno. I tak trzymaj - wręczyłem jej różę. - Może chciałabyś się gdzieś ze mną przejść?
<Lenna? Nie mam pomysłu :c>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz