- No już trochę tutaj jestem - mruknęłam.
- Ile dokładnie.
- Ty hola hola z tą ciekawością bo dorównasz bratu, i będę musiała znowu wysłać ci obok łba kamień - zaśmiałam się.
- O NO JASNE - burknął.
Przypatrzyłam się uważnie rozległej, samej pustej ziemi, co by tu..
- Patrz - lekko ruszyłam dłońmi, a w tym samym miejscu urosła wielka, błękitna róża, noo eee w sumie miała wyjść taka sama tęczowa ale nie marudźmy..
< nie mam czasu na więcej ;c Troy >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz