niedziela, 1 czerwca 2014

Od Rachel Cd Brian, Kelly

Spojrzałam za siebie w poszukiwaniu widelca.
- Więc?- ponagliła mnie Kelly.
- Moim zdaniem nie powinno...- mówiłam coraz ciszej,  prawie chowając się pod stołem. Obydwoje przysuwali się coraz bardziej w moją stronę.
- Możesz trochę głośniej?- spytał Brian. Odetchnęłam głęboko,  prostując się.
- Moim zdaniem dobrze byłoby się dowiedzieć o co chodzi. Bo jeśli to coś mało ważnego,  to nie ma sensu,  byście się do siebie nie odzywali. Tylko dlatego,  że wasi ojcowie wam tak powiedzieli - przez chwilę patrzyli na mnie w ciszy. Wstałam i podniosłam upuszczony widelec.
- To najdłuższa wypowiedź,  jaką od ciebie usłyszałam - uśmiechnęła się Kelly.
- Wolę nie rzucać się w oczy - mruknęłam,  ukrywając się przed światem.
- A może coś wyczytałaś w tych Archiwach czy czymś - powiedział Brian.
- To są dwie osobne mitologie. - prychnęła Kelly - Na pewno nic nie było.
- Ma racje - skinęłam głową. W tym momencie weszła kucharka z trzema talerzami. Spaghetti.
- Smacznego - powiedziałam, zanurzając widelec w makaronie. Dopiero teraz poczułam,  jaka jestem głodna. Zjadłam jako pierwsza. Oparłam się wygodnie na krześle,  czekając na przyjaciół.
- Dajcie - zebrałam od nich puste talerze i zaniosłam do kuchni.
- Dzięki. Nie trzeba było - podziękowała mi kucharka,  wycierając brudną od mąki twarz.
- Nie będzie problemem,  jeśli jutro skorzystam z kuchni?- spytałam, wkładając talerze do zlewu.
- Raczej nie.
- Dziękuję. - powiedziałam i wróciłam do jadalni - To jak? Idziecie się pytać Aresa i Thora? Czy zostawiacie to na później?
<Brian? Kelly?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz