- Koleżanka wbiła mi włócznię w stopę - mruknąłem. Doktor się skrzywił.
- Musiałeś ją nieźle wkurzyć.
- On wkurza wszystkich - wtrąciła się Kelly.
- Dokładnie - potwierdziłem z triumfalnym uśmiechem.
- Emilia się tobą zajmie. Ale masz być miły, bo inaczej przyjdzie Joker - Chris pogroził mi długopisem, po czym wrócił do przeglądania swoich papierów. Kelly już miała odejść, kiedy chwyciłem ją za nadgarstek. Przeniosła powolne spojrzenie z mojej ręki na moją twarz.
- Tak?
- Mogłabyś zostać?
- Boisz się? - spytała z uśmiechem.
- Od razu, że się boję - mruknąłem, puszczając dziewczynę. - Będzie mi się raźniej wracało.
- Jaaasnee - odpowiedziała sarkastycznie, siadając koło mnie. Już miałem coś powiedzieć, kiedy przez drzwi weszła jakaś nimfa.
- Axel? - spytała, podchodząc do mnie.
- A widzisz tu kogoś innego? - odpowiedziałem, rozglądając się dookoła. Emilia odpowiedziała mi złym spojrzeniem i podała jakiś kubek.
- A to co?
- Nie będzie tak bardzo bolało - wyjaśniła. Wypiłem to duszkiem i mało co nie wyplułem tego na Kel. Kiedy piguła zabrała się do roboty, położyłem się na łóżku, tak, że głowa zwisała mi po drugiej stronie i zamknąłem oczy. Obudziłem się, kiedy ktoś mocno szarpnął mnie w górę.
- Nie śpię - mruknąłem, szybko mrugając.
- Masz szczęście, bo ostrze nie przebiło nogi na wylot. Nie nadwyrężaj jej i ograniczaj chodzenie. Za kilka dni możesz przyjść na obserwację. - powiedział doktor, nawet nie podnosząc wzroku znad jakiegoś papieru. - To wszystko.
- Dzięki - spojrzałem na zabandażowaną stopę.
- Kelly? Możemy porozmawiać? - spytał Chris, patrząc na Kel.
- Doczłapię się sam - mruknąłem, kuśtykając do drzwi. Wyszedłem na korytarz i bardzo powolnym krokiem skierowałem się do Akademika.
<Kelly?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz