Pogłaskałam ostatni raz Crazy po aksamitnych chrapach, po czym skierowałam swoje kroki do serca ogrodu. Usiadłam pod rzeźbą matki i z nieskrywaną radością wsłuchałam się w odgłosy nocy. Uśmiechnęłam się czując wokół siebie dotyk ciemności. Była mi to najbliższa pora. Odchyliłam głowę w tył i roześmiałam się perliście. Po chwili zamilkłam i zmarszczyłam brwi. Wydawało mi się, że słyszałam szept. Rozejrzałam się zdziwiona. Zauważyłam w ciemności niewyraźną sylwetkę z... mroku?
- Kim jesteś? - spytałam przekrzywiając lekko głowę - I co się stało?
Po czym niecierpliwym(co do mnie nie podobne) gestem scaliłam ciemność trochę bardziej. Zaczęła bardziej przypominać dziewczynę.
<Darkness?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz