wtorek, 8 lipca 2014

Od Kelly Cd Axel

Zamknęłam cicho drzwi do pokoju Axel'a po czym przeszłam kilka metrów i byłam w swoim pokoju. Drzwi zamknęły się z hukiem przez to, że miałam otwarte okno, a na polu był straszny wiatr. Poszłam pod prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam. Szybko zapadłam w sen.
***
Obudziłam się rano. Szybko doprowadziłam się do ładu, przebrałam w to co zwykle i wyszłam z pokoju. Poszłam do pokoju Ax'a. Zapukałam.
- Proszę! - krzyknął chłopak.
Weszłam.
- Axel, to pójdziesz ze mną do szpitala? - spytałam.
- Tak, tylko pomóż mi się doczłapać.
Kiwnęłam głową. Pomogłam chłopakowi wstać i wszyliśmy z jego pokoju. Całą drogę przeszliśmy w ciszy, aż w końcu dotarliśmy do skrzydła szpitalnego. Usłyszałam z niego jakieś głosy. Uchyliłam lekko drzwi.
- Dlaczego jej to powiedziałeś?! - krzyknął Thor.
- Sama się domyśliła - odparł Chris. - Ja nic jej nie powiedziałem.
- Kelly jest mądrą dziewczyną - potaknął mój ojciec. - Ale to nie zmienia faktu, że nie powinna wiedzieć.
- Dlaczego? - spytałam wchodząc głębiej z Axel'em. - Dlaczego nie powinnam wiedzieć?
Bóg piorunów zacisnął pięści.
- Nie teraz Kelly.
- Chris powiedział bym dzisiaj przyszła - powiedziałam cicho.
Thor uniósł brew.
- To pogadajcie sobie - mruknął i wymaszerował z pokoju.
Spojrzałam na niego, a potem na wuja.
- Co to miało być? - spytałam.
- Nic takiego - odparł Chris i tak wygiął długopis, że go złamał.
- Na pewno? - wskazałam na jego dłonie.
Doktor wytarł je o fartuch.
- Tak. Na pewno - wyprostował dumnie. - Co was tutaj sprowadza?
- Przecież prosiłeś bym przyszła. Poza tym...
Uciszył mnie gestem dłoni.
- Jak twoja noga Axel? Wiem, że na pewno nic się nie polepszyło, ale... Nie ważne.

<Axel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz