Wolnym krokiem zmierzałem w kierunku Akademii zaczytany w książce pt. ,,Chemia Śmierci''. Jednym pchnięciem otworzyłem drzwi budynku i ruszyłem korytarzem pod salę od Magii, przypadkowo potrąciłem jedną z niższych uczennic.
-Oj sory - pomogłem jej wstać z podłogi i schowałem książkę.
-Nic nie szkodzi - mruknęła.
-Czyżby?
Catlee?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz