- Jeśli to nie byłby problem... - Odpowiedziałam.
- Nie, to żaden problem. - Odparła Kelly.
Widziałam, że stara się być miła więc postanowiłam robić to samo.
- To jak, idziemy? - Spytała dziewczyna po chwili milczenia.
- Jasne, prowadź. - Odpowiedziałam uśmiechając się lekko.
Ruszyłyśmy. Najpierw Kelly zaprowadziła mnie do Akademii...
Kelly?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz