- Boli? - zapytał.
- Jestem z mroku, nie odczuwam bólu - uśmiechnęłam się, a on to odwzajemnił i zaczął całować moją szyję schodząc troszkę niżej...
Pojękiwałam trzymając dłonie na jego plecach.
-Co tak cicho? - zapytał z uśmiechem łobuziaka.
-Nie starasz się - powiedziałam i pożałowałam, że to powiedziałam, bo po chwili poczułam jakbym jechała na rozpędzonym Sleipnirze bez trzymanki.
~Po około 20 minutach~
Gdy skończyliśmy byłam zmęczona (a to się rzadko zdarza). Położyłam głowę na jego klacie, a on złapał mnie w tali i pocałował w czoło.
-Jesteś zajebisty - zamruczałam.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz