-Czkawka? - zdziwił się.
-Kiedy kichnę, dostanę czkawki staję się niewidzialna... no jak ktoś mnie zaskoczy tak nagle to też... nie kontroluję tego. Mój koń umie rozmawiać mentalnie.
-Zaraz... koń? Okey...
-Też został stworzony przez Loki'ego, ale nie z mroku. Zapewne słyszałeś o Sleipnirze - uśmiechnęłam się.
-Ośmionożny koń - powiedział.
-Prześciga nawet konie z Grand Prix. Dorównują mu tylko inne sleipniry, albo ja. Chciałbyś go zobaczyć? - zapytałam, ale zanim zdążył coś powiedzieć wstałam i ruszyłam w stronę stajni.
-Mówiłaś, że umiesz się zmieniać w dym... czyli? - zapytał gdy byliśmy w połowie drogi.
-Staję się dymem, przechodzę pod drzwiami, wciskam się w szpary od kluczy... i inne...- odpowiedziałam.
-Eee.... a jak w tedy wyglądasz? W dymnej formie?
-O tak - powiedziałam i zmieniłam się w dym...

-Mogę już przenosić ze sobą inne osoby i potrafię się rozpędzić do prędkości sleipnira w tej formie.
-Jesteś zielonym dymem... - powiedział.
-Em... tak... mój ojciec też tak robi, ale on nie umie zmieniać barw swojej dymnej postaci. Ja mogę i dodatkowo umiem się zmienić w bardzo gęstą mgłę.
Znaleźliśmy się przed stajnią.
-Ciekawe - przyznał.
-Jak jeszcze trochę nabiorę wprawy będę mogła stać się chmurą, a potem zmieniać kształty.
Otworzyłam boks mojego konia.
-Wow... jest... wielki - powiedział.
-Tssaaa.... wsiadaj - powiedziałam.
-On mnie zrzuci - cofnął się o krok.
-Jeśli ja z tobą usiądę nic ci nie będzie - powiedziałam i założyłam mu uzdę. - Pomóc ci?
-Co? - zapytał jakby wybity z zamyśleń.
Dotknęłam jego dłoni i zmieniliśmy się w dym. Gdy wróciliśmy do swoich form siedzieliśmy już na mym koniu. Wyprowadziłam konia ze stajni.
-Trzymaj się mnie mocno - powiedziałam i pozwoliłam Sleipnirowi pędzić najszybciej jak potrafi.
Alex? Trzymaj się mnie mocno, bo spadniesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz