- Czemu by nie? - Wzruszyłam ramionami. - Ostatnia wizyta była raczej krótka i... Nieprzyjemna.
- Mam nadzieję, że tym razem nie wpadniemy na Walkirie - skinął Axel.
- Zdecydowałaś już co zrobisz?- spytał cicho Brian.
- Nie mam pojęcia - pokręciła głową Kelly. W końcu doszliśmy do skrzydła szpitalnego. - Chris!- zawołała dziewczyna, otwierając drzwi. Jakiś mężczyzna wyjrzał zza białego parawanu na naszą czwórkę.
- Coś się stało? - Spytał, przesuwając po nas wzrokiem.
- Moja przyjaciółka kiepsko się czuje - wyjaśniła, popychając mnie lekko do przodu. - A Axel przyszedł ze swoją stopą.
- Siadajcie. - Wskazał na jedno z wielu białych łóżek. - Więc..? - Ax szturchnął mnie w żebra. Opowiedziałam mu o wszystkim. Potem zadał mi parę pytań i zajął się chłopakiem.
- Rachel. Tu masz zwolnienie na dwa dni. Jesteś przemęczona. Powinnaś więcej odpoczywać. - Wręczył mi jakiś papier. - Axel. Twoja noga powinna już być zdrowa. Coś mi mówi, że maczałeś w tym palce - spojrzał na niego surowo.
- Może troszkę. - Mruknął, wstając. Chris tylko pokręcił głową, odprowadzając chłopaka wzrokiem. Podniosłam się i poczłapałam do przyjaciół. Szliśmy w ciszy przez korytarz.
- Mówiłam, że to nic wielkiego. - Powiedziałam w końcu. - Przyjdziecie do mnie po lekcjach?- spytałam, kiedy doszliśmy do schodów.
- Miałaś odpoczywać - zauważył Brian.
- Prześpię się. Miłych zajęć. - Uśmiechnęłam się, kierując się do Akademika. Bez problemu doszłam do siebie i od razu zapadłam w sen.
<Brian? Kelly?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz