Kątem oka spojrzałam na ojca wciąż będąc w objęciach Alex'a.
-Dark, pogadajmy na osobności - powiedział i pstryknął palcami, a Alex zniknął.
-Gdzie go przeniosłeś? - zapytałam z nutką gniewu.
-Jest w akademiku, a teraz do jasnej cholery możesz mi wytłumaczyć o co ci cały czas chodzi?
Zaczęliśmy nieprzyjemną rozmowę, która trwała jakąś godzinę. Sleipnir co jakiś czas mnie popierał, przez co bardziej irytowałam ojca. Loki załamał ręce.
-Myślałem, że to Hel była trudnym dzieckiem i praktycznie niemożliwym do wychowania, ty udowodniłaś mi, że się mylę - powiedział nagle spokojnym głosem.
Przewróciłam oczami.
-Chyba powinnaś wrócić do mroku - mówił dalej, a moje cieniste serce nagle przyśpieszyło.
-Chcesz mnie zniszczyć? - zapytałam lekko drżącym głosem. - Co z ciebie za ojciec?! - wydarłam się.
-Nie zniszczę cię całkowicie, tylko twoją cielesną formę i nie będziesz mogła pokazywać się za dnia, będziesz częścią mroku - powiedział.
-Al-l-le - wyjąkałam tylko tyle, bo w gardle poczułam mocny ucisk.
-Wybacz Dark - dotknął mojego czoła, a ja się rozpłynęłam się w ciemność. Ocknęłam się po zachodzie słońca... byłam ciemnością, która była wszędzie na zewnątrz i w budynku. Widziałam praktycznie wszystko, chodź nie miałam oczu... byłam tylko mrokiem.
Alex siedział na ławce w sercu ogrodu, wydawał mi się smutny. Na szczęście posąg anioła nie był oświetlony, więc bez trudu byłam przy Alexie, chodź on nie odróżniał mnie od reszty mroku. Uformowałam swoją postać, ale nie była cielesna, więc gdy chciałam dotknąć jego ramienia moja dłoń przeniknęła przez jego ciało.
-Alex, możesz łaskawie się odwrócić w moją stronę? - zapytałam ledwie słyszalnie, bo głośniej nie mogłam.
Nie zareagował, więc powtórzyłam to samo jeszcze raz.
Alex? Uuuu... jestem mrokiem :3
A tak na serio to przekonaj Loki'ego by oddał mi moją cielesną postać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz