- Od początku tego roku szkolnego, mój ojciec jest nauczycielem i zadbał o to bym była w Akademii dwa tygodnie przed rozpoczęciem zajęć - mruknęłam.
Skupiłam się znowu na zaklęciu ognia i udało mi się znowu wytworzyć płonień na dłoni z mniejszym wysiłkiem niż wcześniej. Chłopak przyglądał mi się.
-Przywołujesz żywioły? - zapytał.
-To podstawowe zaklęcie, które musiałam się nauczyć. Mój ojciec specjalizuje się w magii, a ja jako, że nie mam matki będę taka jak on - posłałam mu lekki uśmiech.
-Eee... nie rozumiem - przyznał.
-Mój ojciec to Loki, stworzył mnie z mroku i cienia, dlatego nie mam matki - wytłumaczyłam mu. - Tak samo stworzył moje rodzeństwo.
-Eee... fajnie.
-Skoro tak uważasz... Jesteś Bogiem?
-Tiaa... Syn Morfeusza i Persefony.
Spojrzałam na niego pytająco.
-Cieszę się, że nie śnię - powiedziałam. - Jeszcze byś mi wszedł do głowy - zaśmiałam się.
-Każdy śni - zdziwił się.
-Ja nie śnię... śpię bez snu. Jestem cieniem... my nie umiemy śnić.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz