-Czekajcie gołąbeczki - powiedziałam biegnąc za nimi z Cameronem i Troy'em.
-Wow, Darkness zaprzyjaźnia się z Pół Bogami - mruknął Brian.
-Tak, w sumie to jesteśmy bogami w 75%... nasza mama była Pół Boginią - powiedział Troy.
-Widzisz? Nie lubię Pół Bogów, tylko Bogów w 3/4 - uśmiechnęłam się.
-Jesteś dziwna - mruknęła Rachel.
Posłałam jej mordercze spojrzenie.
-Chodźmy Dark, dajmy tym papużkom nierozłączkom prywatności - Cam pociągnął mnie za nadgarstek i poszliśmy w stronę Akademii.
-Chodźmy zobaczyć co z Ax'em - zaproponował Troy.
-A co? Zakochałeś się, że się o niego martwisz? - zapytałam, on spojrzał na mnie tak jakby chciał mnie udusić i zaczął mnie gonić do Akademii. Zwiewałam przed nim w formie dymnej. Cameron również zaczął biec.
Po chwili dotarliśmy na piętro szpitala i dostrzegłam kuśtykającego Axela.
-Gdzie twa luba? - zapytałam podchodząc.
-Nie jest mą lubą...
-Jeszcze - wcięłam mu się w zdanie.
-Gada z wujaszkiem - dokończył.
-Pomóc ci? - zapytałam.
-What?-zdziwił się.
-Ax, nie martw się do wesela się zagoi - zaśmiał się Troy.
-Do kąt chcesz iść? - zignorowałam Troy'a. - Zapewne do swojego pokoju - dodałam zanim zdążył odpowiedzieć. -Przeniosłam go w dymnej formie razem z sobą do jego pokoju.
-Od kiedy jesteś pomocna? - zapytał siadając na łóżku
-Jestem chamska dla Pół Bogów, a ty dodatkowo należysz do mojej i Kelly drużyny Lamy - westchnęłam. -Alfy dbają o swoich... tak jak u wilków, tylko, że u nich nie ma Pół Bogów. A Omegi lubię dbać szczególnie, są takie urocze i ciapowate.
-Czyli ja jestem Omegą? Dzięki - wysilił się na uśmiech.
-Proszę... - wzruszyłam ramionami. - Mogę cie przenosić w różne miejsca, jeśli będziesz chciał, to będzie dużo szybsze i mniej męczące niż kuśtykanie. A... i nie nazywaj mnie szoferem, bo cię zostawię samego w lesie wśród krwiożerczych zwierząt.
Axel? Jakby co zawsze wrócę po twoje zwłoki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz