- Wolę nie wiedzieć jak bawiłaś się w dzieciństwie - mruknąłem.
- Byłam raczej nieznośna - Kelly wyszczerzyła ząbki w uśmiechu.
- Biłaś się z innymi bogami? - Spytałem dla żartu. Dziewczyna skinęła głową. - Nie no. Bez jaj.
- No co?- zdziwiła się. - Nigdy tego nie robiłeś?
- Nie miałem okazji - mruknąłem. Po półgodzinie byliśmy pod salą. Ze zdziwieniem zobaczyliśmy Darkness.
- Co tutaj robisz? - zdziwiła się Kelly, mało co mnie nie puszczając. Złapała mnie w ostatniej chwili.
- Jeszcze skrzywdzisz naszego ciapowatego omegę. - zaśmiała się Darkness, chwytając mnie za ramię. - Co robicie tu tak wcześnie?
- Musiałam z kimś pogadać. - odpowiedziała dziewczyna.
- Spoko. Idziecie.
- Gdzie? - spytałem, próbując znowu złapać równowagę.
- Na śniadanie - odpowiedziała Córka Loki'ego, przenosząc nas do jadalni. Tam wpadłem na stół, wbijając sobie jego róg w brzuch.
- Nie przeżyję do końca tygodnia - wysapałem, wstając powoli. Kawałek dalej siedziała cała nasza drużyna Lamy.
<Drużyno?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz