poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Rachel Cd Brian, reszta drużyny Lamy

Stanęłam przed tym chłopakiem, z którym wcześniej walczył Axel i Cameron.
- Nie umiem walczyć - od razu powiedziałam, kiedy tylko uniósł czubek włóczni.
- Nie wyglądało - uniósł znacząco jedną brew.
- To był przypadek - mruknęłam. W tym momencie zaatakował. Pisnęłam i się schyliłam. Ktoś wyrwał mi broń z ręki. Podniosłam wzrok na wściekłego Aresa.
- Siadaj - warknął, palcem wskazując na trybuny. poczłapałam tam i usiadłam, obserwując resztę. Biedny chłopak walczył teraz z Aresem. Przez chwilę ich obserwowałam, po czym przeniosłam się wzrokiem do Darkness. Skoro nie walczę, to chociaż mogłam poobserwować. Będę potem musiała znaleźć Axela. Zaczekałam do końca lekcji, obserwując jak Brian walczy z Troy'em a Darkness podpuszcza Camerona, który dzielnie się bronił. Poczekałam aż Ares ogłosi koniec lekcji i zeszłam z trybun.
- Ciapa! - zawołał za mną bóg szorstkim głosem. Powoli odwróciłam się w jego stronę.
- Tak? - spytałam cicho, próbując nie opuszczając wzroku.
- Nie mam zamiaru uczyć takiego mięczaka jak ty, ale nie mam wyboru. Weźmiesz się w garść, bo inaczej... Nie chcesz wiedzieć. - warknął i odszedł. Czułam, jak trzęsą mi się ręce. Szybkim krokiem wymaszerowałam z areny.
- Hej. Spokojnie - Brian chwycił mnie za ramiona i mocno przyciągnął do siebie. Trwaliśmy tak przy sobie przez jakiś czas.
- Już okej - odsunęłam się od niego.
- Przejdźmy się - zaproponował, chwytając mnie za rękę. Skinęłam głową i ruszyliśmy przed siebie.
<Brian? Reszta drużyny Lamy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz