Stałem przed Akademią, zastanawiałem się co powiem gdy zobaczę pana ojca. Ciekawe co powie na mój widok... Chce wiedzieć dlaczego mi to zrobił... Rozejrzałem się w około, wreszcie zrobiłem to wszedłem!
Wielki budynek, długie korytarze i gdzie tu się udać?!
Skierowałem wzrok ku południa, udałem się w tam tą stronę.
Zauważyłem piękną dziewczynę miała czarne włosy i zielone oczy.
- Przepraszam..? - zaczepiłem ją
- Tak ? - odwróciła się
- Czy mogłabyś mi powiedzieć gdzie mogę, znaleźć pokój nauczycielski ?
- To w tamtą stronę - wskazała palcem na północne skrzydło i znikła
- ,,Dobra to było dziwne'' - pomyślałem
Zamyślony udałem się do północnego skrzydła.
Zobaczyłem jak pan ojciec wchodzi do pokoju nauczycielskiego.
Założyłem kaptur na głowę i szybko wszedłem za nim.
- Młody tu nie wolno wchodzić - jego głos rozległ się po pokoju
Stałem ze spuszczoną głową by mnie nie rozpoznał.
- Ej! Słyszysz co do Ciebie mówię?! - krzykną
- Poznajesz mnie? - powiedziałem, zdejmując kaptur.
- Nie, ktoś ty? - spytał
- Naprawdę tatusiu?! Myślałem że rozpoznasz swojego synka - zakpiłem
- Peter ?..? - To ty ? - patrzył na mnie zdziwiony
- Nie, Pinokio - zakpiłem po raz kolejny
- Skąd się tu wziąłeś ?
- Nie pamiętasz, stworzyłeś mnie - powiedziałem
- To pamiętam, stary nie jestem
- Chciałem wiedzieć dlaczego mnie stworzyłeś a później..... - nie dokończyłem bo do pokoju weszła ta sama dziewczyna, którą pytałem o drogę.
- Tato! - krzyknęła
Nie zauważyła że stoję obok niej.
- Tato?! - spytałem zdziwiony
- Kto to?! - pytałem
- To jest mój ojciec! A ty kim jesteś ?! - spytała
- Miło mi jestem twoim bratem - przedstawiłem
Darkness???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz