-Wal się - mruknęłam.
Sleipnir patrzył na niego uważnie swoimi czarnymi oczkami i położył swój wielki łeb na moich kolanach cały czas na niego patrzył. Chłopak westchnął.
-Darkness...
-Zostaw mnie w spokoju - przerwałam mu. - To nie najlepszy czas na rozmowy, nie widzisz? - mój ton stał się ostrzejszy.
-Mi się wydaje, że to właśnie dobry czas na rozmowę.
-Uch! Gdybym była człowiekiem akurat teraz uciekałabym z domu - powiedziałam cicho. - Gadaj czego chcesz.
Peter?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz