niedziela, 31 sierpnia 2014

Od Jack Cd Troy

- Wyczuwam, kiedy ktoś się boi. - Zaczęłam. - Robią mi się wtedy straszne ciary na plecach. I potrafię się zmieniać w kruka. Tyle, że nad tym nie panuję. - Odpowiedziałam, z żalem wyrzuciłam rożka, nie mogąc go zjeść. - Wracajmy już. Zaraz nie będę mogła mówić.
- Jak tam chcesz. - Wzruszył ramionami. Wstaliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną. Rozmawialiśmy, aż  dotarliśmy do Akademii.
- To do zobaczenia. - Pomachałam mu i od razu skierowałam się do kuchni. Spytałam się kucharki, czy mogę trochę lodu. Podała mi go, uśmiechając się lekko.
- Za jakiś czas przestanie boleć. - Pocieszyła mnie, mrugając porozumiewawczo. Odpowiedziałam uśmiechem, po czym wróciłam do siebie. Przyłożyłam woreczek do języka, prawie jęcząc z ulgi. Nie robiłam praktycznie nic aż do kolacji.
<Troy? Co tam u ciebie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz