Wszyscy zaczęli się na nas gapić.
Po raz pierwszy od setek lat poczułam się skrępowana.
- Brawo ! Jesteś wprost zajebisty ! - powiedziałam ironicznie, klaszcząc dłońmi.
Chłopak, a raczej dziewczyna nie wyczuła ironii w mojej wymowie.
Ludzie wciąż przeszywali nas wzrokiem.
- Po prostu świetnie, nie dość że jestem tobą to jeszcze nie wiemy gdzie jesteśmy - usiadłam na schodach obcej szkoły
- Nidy nie jest tak źle - próbował mnie pocieszyć
- Zabiłabym Cię ale wtedy utknęła bym w tym ciele - powiedziałam zaciskając zęby
- Musimy to jakoś odkręcić, tylko jak....
- Nie wiem... - założyłam ręce na głowę, patrzyłam w dół i zaczęłam myśleć
- Jak rozbiliśmy tą figurkę i ona zrobiła z nami to... To może wystarczy ją tylko skleić .
Zrobiłam wielkie oczy .
- Jak na to wpadłeś ? - spytałam nie dowierzając
- Wiesz oprócz uroku osobistego jestem też bardzo inteligentny - oznajmił
Wpadłam w dziki śmiech.
- Dobra ja idę popytać gdzie jesteśmy i jak wrócić a ty pobaw się warkoczem - mówiłam powstrzymując śmiech.
Josh? Totalny brak weny :/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz