Patrzyłam na Ax'a.
- Ja... Nie wiem... Axel - wydukałam.
Chłopak machnął ręką.
- Już to mówiłaś - odparł z przekąsem i zaczął odchodzić. Momentalnie jednak zawrócił i podszedł do mnie szybko. - Może dzięki temu zmienisz zdanie.
- Co ty... - urwałam.
Axel pocałował mnie. Podniosłam rękę, zaciśniętą w pięść by go uderzyć, ale zatrzymałam ją w połowie. Teraz naprawdę zrozumiałam, że byłam w nim zakochana. Nie chciałam w to wierzyć, ale taka była prawda. Syn Apolla odsunął się teraz ode mnie.
- Więc? - spytał.
- Tak - powiedziałam i posłałam mu szczery uśmiech. - Chcę być twoją dziewczyną.
- Długo ci to zajęło - mruknął chłopak z uśmiechem.
- Musiałam się namyślić. Będziesz mnie dalej nazywał, Królową Lodu?
- Bez tego, ani rusz, skarbie.
- Trudno, mój Pyskaczu - ściągnęłam mu czapkę z głowy.
- Ej! - zawołał. - Oddawaj!
- Jak ładnie poprosisz - uśmiechnęłam się do niego szelmowsko.
<Axel? :> >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz