Ruszyliśmy zwiedzać Asgard. Jakoś niespecjalnie mnie to wszystko interesowało. Skupiałem się raczej na blond włosach Kelly oraz jej błękitnych niczym niebo oczach... Co ja plotę ?! Szliśmy dalej a Asgardczycy patrzyli się na nas jakoś tak dziwnie. Obeszliśmy mniej więcej wszystko i zaczęliśmy wracać do Bifrost'a. Obrzuciłem nieufnym wzrokiem Heimdall'a.
- Nie gap się na niego - Kellly chwyciła mnie za łokieć, ciągnąć mnie w stronę tęczowego mostu. Po chwili byliśmy już na polance. Podszedłem do swojego konia. Ze spokojem przerzuciłem nogę przez siodło, siadając na nim pewnie. Ruszyliśmy z powrotem do Akademii. W gwarze wjechaliśmy do stajni. Nawet nie zauważyłem, kiedy reszta się rozeszła.
- Idziesz? - spytał czyjś głos. Odwróciłem się i zobaczyłem Kelly.
- Zaraz - odpowiedziałem, całując klacz w szyję. Zamknąłem boks. - Możemy iść. - wcisnąłem ręce do kieszeni spodni, kierując się do akademii. Pomiędzy nami zapadła niezręczna cisza.
- Namyśliłaś się już co do mnie? - spytałem cicho, patrząc na nią kątem oka. - Nie zamierzam być w jednym momencie twoim... Chłopakiem - to słowo ledwo przeszło mi przez gardło. - A w drugim kimś całkiem obcym.
<Kelly? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz