niedziela, 24 sierpnia 2014

Od Kelly Cd Rachel

- Super. Znowu styczność ze śmiertelnikami - mruknęłam. - To był zły pomysł by tu przyjechać.
- Nie narzekaj, Kelly - powiedziała Rachel. - W sumie to mogło być gorzej, nie?
Przystanęłam w pół kroku.
- Mogło być gorzej? Mogło być gorzej?! Zaatakowała nas mantikora, twoja przyjaciółka zna nasz sekret, ludzie patrzyli na nas jak na wariatów, a ty twierdzisz, że może być gorzej?! - nie wytrzymałam i wrzasnęłam na Rachel.
- Nie wrzeszcz na mnie! - odkrzyknęła. - To nie moja wina.
Odetchnęłam głęboko.
- Okej, okej. Spokojnie - powtarzałam sobie. Spojrzałam po przyjaciołach. - Jak się nazywa ta twoja dziewczyn, Troy? - spytałam.
Jego oczy zaświeciły się różowym blaskiem (jak słodko).
- Ma na imię Jack - odparł. - I nie jest moją dziewczyną!
- Właśnie! - poparła go.
- Ale chciałbyś - powiedziałam uśmiechając się szelmowsko.
- Zamknij się - mruknął.
Poruszyłam znacząco brwiami.
- A tak w ogóle to ja jestem Kelly, a to są Axel, Brian, Rachel i Sam - wskazałam na przyjaciół.
- O, to ty jesteś, Kelly. Troy mówił, że lubisz walczyć. I dźgać ludzi w żebra.
Wzruszyłam ramionami.
- To boli - powiedział Axel.
- Może zamiast stać tu jak kołki i rozmawiać o Bóg wie czym, wjedziemy w końcu do Uniwersytetu? - powiedział Brian zdenerwowany.
- Nie bulwersuj się tak - burknęłam.
Dalej szliśmy w ciszy. W końcu otworzyliśmy drzwi budynku.
- Prowadź, Rachel - zwróciłam się do przyjaciółki.

<Rachel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz