- No przecież słyszę. - Odpowiedziałam lekko zdenerwowanym głosem.
- Czy ona może być... - Zaczął Axel, machając rękami. Przez ramię przewiesił sobie łuk, opierając kciuk na cięciwie.
- Na pewno nie. Znam ją za długo. - Odpowiedziałam, kręcąc głową.
- Może coś przeoczyłaś?- Spytał Brian, rzucając niepewne spojrzenia na Sam.
- Chwila, chwila, chwila. - Moja przyjaciółka przejechała wzrokiem po nas wszystkich. - O co właściwie chodzi?
- Mogę jej powiedzieć?- Zapytałam, kierując spojrzenie na Kelly.
- Nie, póki nie będziemy wiedzieli kim jest. - Zaprzeczyła, kręcąc głową.
- Czy to ma związek z twoją mamą?- Zapytała Sam. Bez słowa skinęłam głową.
- Hej - powiedział ktoś, zbliżając się do naszej grupki. Dopiero po chwili rozpoznałam Troy'a. Szedł razem z jakąś blondynką, która przyglądała nam się z zainteresowaniem.
- Czy ty też jesteś bogiem?- spytała Sam prosto z mostu. Chłopak przystanął w pół kroku, patrząc na nią ze zdziwieniem.
- Co? O czym ty...?
- Ona wie - Mruknął Axel, siadając na krawężniku.
- Kto wypaplał? - Westchnął pół bóg.
- Spanikowałam! – Zawołałam, odgarniając włosy z twarzy.
- Hej! Dobra. Uspokójcie się! - Zawołała ta blondynka obok Troy'a. - Może nie kłóćmy się na środku ulicy... - Zauważyła, rozglądając się dookoła. Wokół nas zaczęli zbierać się ludzie.
- Znam jedno miejsce, gdzie możemy spokojnie pogadać. - Powiedziałam, kierując się w stronę uczelni, gdzie uczył mój tata. - Możemy siedzieć w Archiwum tak długo, jak będzie to potrzebne. I nikt nie będzie podsłuchiwał. - Już po chwili zauważyłam wielki, znajomy budynek Uniwersytetu.
<Brian? Kelly? Troy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz