Wzruszyłem ramionami.
- Może do kawiarni? - spytałem.
- Spoko - odparła dziewczyna.
Poszliśmy do kawiarni. Przed nią zobaczyliśmy zabitą mantikorę.
- Moi znajomi pewnie tu byli - mruknąłem.
Weszliśmy do środka i usiedliśmy pod oknem.
- Co chcesz do picia? - zapytałem.
- Ja chcę gorącą czekoladę - powiedziała dziewczyna.
Potaknąłem. Podeszła do nas kelnerka. Uśmiechnęła się do mnie.
- Co podać? - spytała.
- Dwie gorące czekolady - odparłem.
Ona zapisała to w notesie i odeszła. Po chwili przyszła z upragnioną napoję.
- Dziękuję - uśmiechnąłem się do niej.
Odwzajemniła uśmiech i poszła.
- Zakochała się w tobie - stwierdziła cicho Jack.
- Nawet mnie nie zna. Poza tym, zwykła śmiertelniczka.
- Rasista - mruknęła.
Spojrzałem na nią.
- Dopijaj czekoladę i idziemy - burknąłem.
Dziewczyna zmierzyła mnie wzrokiem. Dopiła napój i wyszliśmy.
- Idziemy do kina? - spytałem.
<Jack?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz