Stałam przed murami Akademii, chciałam zacząć nowe życie ale śmierć mojej klaczy nie da mi nigdy o tym zapomnieć. Przytłoczona ostatnimi zdarzeniami, spojrzałam w stronę stajni, wydawało mi się że widzę tam Megan. Powstrzymując łzy, wbiegłam do Akademii. Nie patrząc na drogę, wpadłam na wysokiego chłopaka.
- Uważaj jak chodzisz ! - warknął.
Chciałam dobiec jak najszybciej do pokoju i nie zauważył gdy przy zderzeniu z nieznajomym spadł mi, złoty wisiorek z moim imieniem który dostałam od matki. Dobiegłam do Akademika, łzy spływały mi po twarzy. Wbiegłam do swojego pokoju, zatrzasnęłam drzwi i powoli opierając się o nie, spadałam na ziemie. Parę godzin siedziałam pod drzwiami i płacząc po stracie ukochanej klaczy.
Victor?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz