Wzruszyłem ramionami.
- A masz coś przeciwko? - spytałem.
Dziewczyna wyraźnie się zmieszała.
- A kiedy jest ta domniemana, dyskoteka?
- Pod koniec tygodnia. Piątek. Zaczyna się o siedemnastej - oznajmiłem uśmiechając się.
- Och... - Jack wydała się jeszcze bardziej zmieszana.
- To... Ze chciałabyś ze mną pójść?
<Jack?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz