Wzruszyłam ramionami.
- Nie mam ochoty iść na astronomię. Powiedzcie, że się źle czułam czy coś. - Machnęłam ręką, kierując się do wyjścia.
- Hej!- Zawołała Kelly. - Nie ma tak dobrze. Idziemy z tobą.
- O. - Zdziwiłam się. - Miło. To gdzie idziemy?- Spytałam.
- Co powiedzie, by ukryć się w stajni? - Zaproponował Brian, obejmując Rachel, która oparła się o jego rękę.
- Oki doki. - Powiedział Cameron, dołączając do mnie. W ósemkę ruszyliśmy bocznymi ścieżkami w stronę stajni, tak by nie nakrył nas żaden nauczyciel. Idealnie kiedy weszliśmy do środka, zadzwonił dzwonek.
- To co teraz?- Spytał Axel, siadając na jednaj z bel siana.
- Co powiecie na małą przejażdżkę?- Zaproponowała Kelly, kierując się do boksu swojego pegaza.
- Ja zostaję. - Mruknęłam, kładąc się na sianie. - I nie zamierzam się stąd ruszać. - Przewróciłam się na bok, zamykając oczy. Przysłuchiwałam się rozmowie reszty, po części będąc we własnych przemyśleniach. Dopiero kiedy usłyszałam stukot kopyt o beton, otworzyłam oczy.
Została jedynie Rachel, grzebiąc coś w telefonie. Westchnęłam, obracając się na drugi bok. W stajni zapanowała głucha cisza.
Udało mi się na chwilę zasnąć, kiedy drzwi otworzyły się na oścież. Na zewnątrz padało, ale moi przyjaciele śmiali się, cali mokrzy.
- Złapał was deszczyk?- Spytałam sennie, siadając.
- Tak. Na dodatek prawie nas złapali. - Zaśmiała się Kelly, zeskakując na ziemię.
- Było blisko. - Zaśmiał się Brian.
- Do końca lekcji zostało jakieś dwadzieścia minut. - Powiedziałam, podnosząc się na nogi. - Co robimy?
< Troy? Darkness? Kelly? Cameron? Brian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz