Poczułam, jak czerwinieją mi policzki. Spojrzałam na chłopaka niepewnie.
- Na pewni tego chcesz?- Spytałam, grzebiąc widelcem między frytkami. - Od razu ci powiem, że jestem kiepską towarzyszką.
- Nie przeszkadza mi to. - Odpowiedział, uśmiechając się. Odchyliłam się na krześle, i odsuwając od siebie talerz.
- Mam dwie lewe nogi, więc lepiej załóż lepsze buty. - Mrugnęłam do niego i skierowałam się do wyjścia. Kiedy przyszłam do siebie, zebrałam resztki lodu do ręcznika i ponownie przyłożyłam do języka. Bolał już mniej, ale i tak jutro pewnie nie będę mogła mówić. Położyłam się na łóżku, czytając książkę. Po jakiś dwóch godzinach zasnęłam. Na następny dzień nikt nie mógł skupić się na lekcjach. Wszyscy tylko rozmawiali o wieczorze. Na ostatniej godzinie siedziałam jak na szpilkach. Byłam podekscytowana i zdenerwowana jednocześnie. Kiedy zadzwonił dzwonek, wszyscy zerwali się z miejsc i wybiegli z klasy.
- Do zobaczenia. - Powiedział Troy, posyłając mi przyjacielski uśmiech. Odpowiedziałam tym samym, po czym poszłam do siebie. Ubrałam czarny bezrękawnik, na który narzuciłam prześwitującą bluzkę. Do tego założyłam ciemne, krótkie spodenki oraz wysokie tenisówki z srebrnymi sznurówkami. Rozczesałam włosy aż opadały blond falą na ramiona. Spojrzałam jeszcze krytycznym okiem w lustro, po czym wyszłam.
<Troy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz