wtorek, 9 września 2014

Od Kelly Cd Rachel, Axel

- Dalej, Rachel, będzie fajnie - powiedziałam uśmiechając się.
- A nie mieliśmy robić przypadkiem czegoś innego? - spytała.
Machnęłam lekceważąco ręką.
- Potem się to załatwi - mruknęłam. - Teraz trzeba się zabawić. To jak?
Moja przyjaciółka przewróciła oczami.
- No dobra. Ale nie obiecuję, że będę tańczyć.
- Zobaczymy - rzekł Brian i poruszył znacząco brwiami,
- Ręce mi przy was opadają - oznajmiła.
- Ale nas uwielbiasz - wyszczerzyłam zęby w szyderczym uśmiechu.
- Dobra. Spotykamy się za dwie godziny na dyskotece, okej? - zaczął ustalać Axel.
- Jasne - powiedzieliśmy zgodnym chórem, a potem rozeszliśmy się w swoje strony.
Te dwie godziny spędziłam na ogarnianiu się. Jak zostało mi mniej więcej dziesięć minut wyszłam z pokoju i pomaszerowałam na salę. Przed nią stali moi przyjaciele.
- Hejka - uśmiechnęłam się do nich. - Jesteście gotowi?
- Urodziłem się gotowy - odparł Brian z uśmiechem.
- No i prawidłowo - powiedziałam.
- Chodźcie.
Weszliśmy na salę. Widać było, że prawie cała szkoła była na imprezce. Parkiet pękał w szwach.
- To co, gotowi? - spytałam z figlarskim uśmiechem, a następnie pociągnęłam Axel'a w wir tańca.

<Rachel? Axel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz